Pismo Związku Polaków na Łotwie

Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość, że 20 marca 2009 roku zmarła Pani Helena Filipionek (16.05.1914 – 20.03.2009), przywódca duchowy ponad 16-tysięcznej Polonii dyneburskiej, nauczycielka i działaczka społeczna, członek "Wachlarza" i AK.

Była najstarszą Polką mieszkającą w Dyneburgu. Urodziła się 16 maja 1914 roku w wiosce Ostrówka, blisko granicy łotewsko-litewskiej, 12 kilometrów od Dyneburga. Jej dziadek był kolejarzem, ojciec zaginął na wojnie w rok po jej urodzeniu. Wraz z licznym rodzeństwem była wychowywana w trudnych warunkach przez matkę w środowisku polskim Dyneburga. W 1920 roku zachorowała na gruźlicę kości, pięć lat spędziła w łóżku, z następstwami choroby walczyła do ostatniej chwili.

W latach dwudziestych uczyła się w nowo otwartej szkole polskiej, do której uczęszczało tysiąc polskich dzieci. W latach trzydziestych, gdy na Łotwie prowadzono politykę wynaradawiania Polaków (m.in. dyskryminowano szkoły mniejszościowe) zapisała się do harcerstwa. Służyła w 18 Drużynie Harcerskiej im. Emilii Plater, zwanej "Platerówką", często wyjeżdżała na obozy do Polski, gdzie miała okazję poznać Józefa Piłsudskiego. W Dyneburgu działał Dom Polski "Harfa", gdzie polskie rodziny wraz z harcerzami obchodziły każdego roku rocznice świąt narodowych oraz wspólnie spędzały czas. Śpiewano polskie piosenki, tańczono narodowe tańce, recytowano poezję polskich poetów.

W czasie II wojny światowej Helena Filipionek aktywnie działała w konspiracji. Po wejściu wojsk sowieckich na obszar Polski, w Dyneburgu wylądowały polskie samoloty wojskowe z bazy w Lidzie, przewożąc lotników i ich rodziny. Zaangażowała się w pomoc uciekinierom z Lidy – organizowanie ubrań, leków, przygotowywanie posiłków. Brała udział w akcji wydostawania Polaków z obozów dla internowanych i przerzucania ich przez Morze Bałtyckie na Zachód. W konspiracji miała pseudonim "Basia". Organizowała pomoc, trudniła się przerzutem paczek, przekazywała informacje. Jako łączniczka poczty partyzanckiej kontaktowała się z harcerzami, którzy przyjmowali skoczków – spadochroniarzy z Anglii.

Podczas okupacji sowieckiej "Basia" zajmowała się tajnym nauczaniem języka polskiego i historii. Jednocześnie władze sowieckie skierowały ją do rosyjskiej szkoły, w której przez rok nauczała dzieci matematyki. Wkrótce nastąpiła okupacja niemiecka. Dzięki staraniom polskiego oficera Aleksandra Sosnowskiego oraz Marii Kropp, Niemcy pozwolili otworzyć polską szkołę, w której aż do zakończenia wojny uczyła języka polskiego.

Po wojnie nie powróciła do nauczania, przez 34 lata pracowała w aptece. Zajęła się ratowaniem materiałów dokumentujących losy Polaków i polskich organizacji na Łotwie. Pieczołowicie przechowywała m.in. spuściznę – w tym rękopisy i korespondencję – swojej nauczycielki, poetki Olgi Daukszty, jednej z najciekawszych osobistości inflanckich, której całe życie nierozerwalnie było związane z polską oświatą, tradycją i kulturą.

Za walkę o wolność Polski w okresie okupacji Helena Filipionek została 17 października 1971 r. odznaczona Krzyżem Armii Krajowej. W 1996 r. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przyznała jej Złoty Medal Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej. Została także uprawniona do noszenia Honorowej Odznaki Żołnierzy Armii Krajowej Okręgów "Wilno" i "Nowogród". W 2002 r. Pani Helena Filipionek odznaczona została Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Najbardziej – jak mówiła – ceniła sobie jednak osobiste błogosławieństwo, którego Jan Paweł II udzielił jej w 1993 r. podczas pielgrzymki na Łotwę.

W 2008 r. Instytut Pamięci Narodowej przyznał Jej tytuł Kustosza Pamięci Narodowej.

Ludzie żyją krótko...... ich sprawy długo, przechodząc od człowieka do człowieka, od pokolenia do pokolenia.

Jej życie było wierną służbą Polsce.

RS