Pismo Związku Polaków na Łotwie

Prof. dr ĒRIKS JĒKABSONS

Polski antyhitlerowski ruch oporu na Łotwie

(Ciąg dalszy, początek w nr. 81 „Polaka na Łotwie”)

Począwszy od marca 1942 roku, w sieci dalekiego wywiadu AK zaangażowanych było około 150 łotewskich Polaków (w samej tylko ekspozyturze ryskiej było 48 aktywnych członków, jednak należy pamiętać, iż w wielu przypadkach korzystali oni z czynnej pomocy krewnych i znajomych). Zgodnie ze świadectwem S. Faleńskiego udzielonym po wojnie działalność ekspozytury ryskiej w znacznej mierze ułatwiały kontakty jej członków z Łotyszami oraz okoliczność, że w wielu przypadkach władze niemieckie uważały ich, jako obywateli łotewskich, za Łotyszy. Umożliwiło to niektórym z nich podjęcie pracy na lotnisku, stacjach kolejowych, niemieckich szpitalach wojskowych, na poczcie; jeden z nich znalazł nawet pracę jako kierowca niemieckiego pułkownika – kierownika komunikacji drogowej komisariatu generalnego „Ostland”. Rzutowało to na wartość informacji dostarczanej co dziesięć dni przez kuriera do Dyneburga a stamtąd do Wilna – była ona szczegółowa i naprawdę wartościowa.

O dobrych stosunkach zaangażowanych w sieci wywiadu Polaków ze społeczeństwem łotewskim wyraźnie świadczy fakt, iż członek pierwszej grupy wywiadowczej ekspozytury ryskiej, S. Sielicki, został ostrzeżony w kwietniu 1942 roku przez znajomego pracownika łotewskiego oddziału SD (Służby Bezpieczeństwa) o tym, iż Gestapo jest poinformowane o działalności polskiego podziemia w Rydze i prowadzi dochodzenie. W związku z zaistniałą sytuacją dowódca grupy J. Kaliszek wydał polecenie zatrzymać działalność grupy w niektórych dziedzinach i poinformował o tym dowództwo w Wilnie. Jednak z uwagi na wagę informacji przekazywanej z Łotwy w tym czasie (przygotowania do dużej ofensywy na Froncie Wschodnim), z Wilna do Rygi oddelegowany został major „Fram” (prawdziwe nazwisko nieznane), który spędził w mieście ok. dwóch tygodni. Stwierdził on, iż poziom konspiracji jest niewystarczający, wydał jednak polecenie kontynuacji pracy przy jednoczesnym zaostrzeniu środków bezpieczeństwa. Major „Fram” zapowiedział ponowne przybycie do Rygi po określonym czasie w celu reorganizacji działalności oraz przysłanie radiotelegrafisty. Poza tym na żądanie Wilna kierownictwo ekspozytury ryskiej zaaranżowało wykonanie bardzo dokładnej mapy miasta Rygi, którą wykonał pewien student architektury – były członek Towarzystwa Studentów Polskich na Łotwie.

W ten sposób działalność wywiadowcza była kontynuowana, jednak 20 lipca i w końcu lipca 1942 roku w Rydze, Dyneburgu i Liepai doszło do pierwszych aresztowań członków sieci wywiadu (również kapitana Kaliszka1, który zmarł w Centralnym Więzieniu Ryskim w lipcu 1944 roku), zaś w sierpniu i we wrześniu zatrzymano prawie wszystkich pozostałych. W więzieniu w Dyneburgu zmarł także w grudniu 1942 roku znany przedwojenny polski działacz społeczny, wspomniany już prowizor W. Zaleski. Z kolei dowódca ekspozytury dyneburskiej – kapitan „Wieloch” – został aresztowany 9 sierpnia 1942 roku w Wilnie i rozstrzelany w lutym 1943 roku. Jednocześnie należy zaznaczyć, iż wielu aresztowanym działaczom polskiego podziemia udało się jednak po pewnym czasie wydostać się na wolność (na przykład Bolesławowi Kulpowiczowi w Rydze2 i innym). W związku z tym sieć dalekiego wywiadu AK na Łotwie została w tym okresie faktycznie zniszczona.

Dopiero w marcu 1943 roku przybył z Wilna do Dyneburga i Rygi w celu odnowienia sieci dalekiego wywiadu AK na Łotwie nowy emisariusz „WW 72” – Roman Burbo z podrobionymi dokumentami na nazwisko Bohdana Romanowskiego („Kazimierz”). W kwietniu cel ten został osiągnięty – również tym razem wyłącznie dzięki zaangażowaniu miejscowych Polaków3. W Dyneburgu dowództwo nad punktem wywiadowczym objął Władysław Szostak (w skład grupy wchodzili Henryk Szostak, Józef Zaborowski, Henryk Grabowski, Aleksander Głowacki, Antoni Tołoczko oraz studentka Maria Tarwid4) zaś w Rydze – sam R. Burbo (do grupy należeli Józef Połubiński, Stanisław Błażewicz, Witold Kozłowski, skierowany w 1942 roku z Polski na roboty do Rygi Wacław Pieńkowski, Romuald Ustynowicz, Piotr Sokółko, Mieczysław Mickiewicz, Antoni Możejko i wielu innych).

Niedługo po tym rozpoczął działalność również punkt w Rezekne (dowódca Jan Leiman, który jednocześnie aktywnie współpracował z grupą dywersyjną F. Czechowicza. W skład grupy J. Leimana wchodzili kierownik apteki w Stolerowo Henryk Surdeko, który dostarczał medykamenty, uczeń z Rezekne E. Azarewicz i inni miejscowi Polacy5). Rozpoczął też działalność punkt wywiadu w Krasławiu. Również tym razem informacja, przesyłana do Wilna w dziesięciodniowych odstępach, dotyczyła wydarzeń na lotniskach w Rydze i w Dyneburgu, na kolei (dokumentacja transportu kolejowego w Dyneburgu była pod całkowitą kontrolą organizacji w Dyneburgu).

W końcu października Wł. Szostak zaangażował w działalność wywiadowczą swojego dawnego kolegę z Gimnazjum Polskiego w Dyneburgu, członka polskiego harcerstwa i Związku Polaków – Mieczysława Szunejko (ur. w 1921 r.), który okazał się agentem niemieckich służb bezpieczeństwa. Skutkiem tego kroku były aresztowania członków sieci na przełomie października i listopada 1943 roku w Rydze, Dyneburgu i Rezekne. 22 października został aresztowany i umieszczony w Ryskim Więzieniu Centralnym dowódca R. Burbo, jednak Wł. Szostakowi i niektórym innym członkom udało się uniknąć zatrzymania6. Jednym z nich był H. Szostak z Dyneburga, który schronił się w kryjówce w Jasmuiży, gmina Grociszki, a stamtąd, razem ze zbiegłym z aresztu członkiem sieci dywersyjnej, P. Spogisem i jego bratem, udał się na teren dawnej Polski (powiat brasławski)7.

Działalność sieci dywersyjnej AK „Wachlarz” na Łotwie

27 kwietnia 1942 roku Wł. Sikorski skierował do dowódcy AK S. Roweckiego konkretny rozkaz dotyczący nasilenia działalności dywersyjnej i sabotażowej na całym terenie dawnej Polski, w tym m.in. na węźle transportowym w Dyneburgu oraz na liniach kolejowych Dyneburg – Psków oraz Dyneburg – Połock8.

Właśnie ten rozkaz przyśpieszył organizację V oddziału sieci dywersyjnej „Wachlarz” ZWZ (od lutego 1942 roku – AK), część którego działała na terenie Łotwy. Celem działalności wspomnianej organizacji dywersyjnej były sabotaż i dywersje na tyłach wojsk hitlerowskich, zaś w przypadku natarcia sowieckiego – organizacja kierowanego przez AK powstania i odnowienie państwowości polskiej przed wkroczeniem wojsk sowieckich na tereny przedwojennej Polski.

Dowództwo V Oddziału w Wilnie, którego działalność obejmowała znaczną część Litwy, Białorusi i Południowej Łatgalii, zostało powołane już w marcu 1942 roku, jednak odpowiedni personel udał się w teren dopiero w maju. W związku z tym nie został wykonany wcześniejszy rozkaz o utworzeniu centrum dywersyjnego w Dyneburgu – jednocześnie z powstaniem takiego centrum w Homlu i Równem – do 15 kwietnia 1942 roku. Wszystkie próby budowy takiego centrum w końcu marca i na początku kwietnia zakończyły się niepowodzeniem. Również próba przekroczenia bez dokumentów Dźwiny przez dwóch skierowanych na początku lata z Warszawy dywersantów – odpowiednio przeszkolonych i wyznaczonych na dowódców grup dywersyjnych („patroli”) – Witolda Kilgowskiego („Grek”) i Michała (nazwisko nieznane – „Szarek”) – w celu nawiązania łączności z miejscowymi Polakami, nie powiodła się. Po wymianie strzałów z łotewską policją pomocniczą zmuszeni oni byli powrócić na teren dawnej Polski.

Dopiero na początku lipca 1942 roku V Oddział zdołał nawiązać trwałą łączność z Polakami z Dyneburga. F. Czechowicz i P. Spogis, którzy pozostali na wolności po zaaresztowaniu w Dyneburgu w lipcu 1942 roku członków grupy „Wyzwolenie Polski”, otrzymali propozycję wysłania swojego przedstawiciela przez granicę okręgu generalnego (dawną granicę państwa). Słusznie przypuszczając, iż są pod obserwacją Gestapo, F. Czechowicz i P. Spogis wysłali na teren dawnej Polski M. Czyżewskiego, który jako student Uniwersytetu w Rydze korzystał w tym czasie z wakacji letnich w Dyneburgu. W Karolinowie, w pobliżu granicy i stacji kolejowej Turmonty, M. Czyżewski spotkał się z zastępcą dowódcy oddziału kapitanem Janem Smela („Lipek”), złożył przysięgę i otrzymał pierwsze zadania: ustalenie możliwości wysadzenia w powietrze trzech mostów w Dyneburgu i Krustpilsie, ustalenie dogodnych miejsc dla dywersji na liniach kolejowych (Dyneburg – Połock, Dyneburg – Leningrad), przygotowanie miejsc do magazynowania materiałów wybuchowych i przyjmowania wysyłanych dywersantów, przygotowania przewodników dla grup dywersyjnych itd. Została wyznaczona również trasa przesyłania kurierów i materiałów wybuchowych.

Po dwóch tygodniach przysięgę złożyli F. Czechowicz i P. Spogis oraz właściciele gospodarstwa leżącego na trasie po łotewskiej stronie granicy, zaś w połowie sierpnia do Dyneburga dotarła pierwsza przesyłka materiałów wybuchowych. Przechowywał je miejscowy Polak Władysław Siniewicz (później poległ jako żołnierz 24 brygady AK). W taki sposób w Dyneburgu powstało centrum dywersyjne, które na początku składało się z 20 członków, większej ilości osób wtajemniczonych i popierających poza miastem, np. w gminie Demeni, które prawie wyłącznie opierało się na miejscowych Polakach – byłych aktywnych uczestnikach polskiego ruchu społecznego w Republice Łotewskiej.

Gdy jednak we wrześniu, zgodnie z rozkazem AK i „Wachlarza”, nadszedł czas na rozpoczęcie akcji dywersyjnych na kolei, V Oddział nie był jeszcze do tego w pełni przygotowany, ponieważ w Łatgalii brak było odpowiednio do tego celu przeszkolonych grup dywersyjnych, poza centrum dywersyjnym w Dyneburgu oczywiście. Znajdowały się one jeszcze na terenie dawnej Polski, za dobrze strzeżoną granicą okręgu generalnego i pilnowaną linią rzeki Daugavy. Przejście na teren Łotwy stwarzało dywersantom pewne trudności. Według wspomnień byłych członków tych grup przechodzili oni na podrobionych dokumentach przez most na dawnym polsko-łotewskim przejściu granicznym Turmonty – Zemgale lub też w nocy przepływali w „zarekwirowanych” łodziach przez strzeżoną przez łotewską i białoruską policję Daugavę w okolicach Piedrui – Krasławia. Tym nie mniej w sierpniu „Wachlarz” rozpoczął bezpośrednią działalność dywersyjną na Łotwie.

Dowódca V Oddziału L. Koplewski („Bezmian”), który sam systematycznie działał na Łotwie (zjawił się w Dyneburgu i okolicach już latem 1942 roku, aby osobiście kierować nawiązywaniem kontaktów z miejscowymi Polakami9) w raportach o sytuacji na Łotwie z 15 i 20 sierpnia 1942 roku informował, iż jest ona tu zgoła odmienna od sytuacji na Litwie i Białorusi: stacjonuje tu dużo wojska, z którym aktywnie współpracuje łotewska policja, zaś stosunek Łotyszy do Polaków jest nieprzyjazny. Z kolei represje urzędów niemieckich przeciwko Polakom (ostatnie aresztowania w Dyneburgu) znacznie komplikują wykorzystanie miejscowych Polaków, którzy w obawie przed represjami są niezbyt skłonni zaangażować się w poparcie akcji dywersyjnych. W raporcie z 15 września L. Koplewski zaznaczył, iż ostatnie represje przeciwko Polakom wywarły silny wpływ na ich stosunek do „sprawy polskiej”. Depresja, apatia i niechęć prawie całkowicie przytłumiły ruch wyzwolenia narodowego wśród łotewskich Polaków, aczkolwiek pewna część pozostawionej bez dowództwa organizacyjnego młodzieży ochoczo garnie się do współpracy10.

Po kilku nieudanych próbach zorganizowania akcji dywersyjnej 8 sierpnia przybyli z Polski dwaj dywersanci („Brona” – porucznik Adam Boryczka oraz „Szarek”), którzy 11 sierpnia o godz. 22.00 założyli ładunek wybuchowy z elektrycznym detonatorem pod torem kolejowym na ósmym km od Dyneburga. Po godzinie uruchomili oni detonator w chwili, gdy przejeżdżał nad nim niemiecki pociąg z samochodami. Nastąpił wybuch, jednak nie o pełnej mocy z powodu zawilgocenia materiału wybuchowego, i pociąg przejechał nieuszkodzony.

20 sierpnia dowódca Oddziału „Bezmian” zaplanował wysadzić w powietrze 1 września (przy pomocy 2 patroli dywersyjnych i 30 zwerbowanych bojówkarzy narodowości polskiej, którzy jednak nie byli uzbrojeni) most kolejowy i drogowy w Dyneburgu, paraliżując w ten sposób węzeł transportowy miasta. W celu pomyślnego wykonania tego zadania zażądał on zwiększenia ilości patroli do sześciu i liczby bojówkarzy do 60 (liczebność niemieckiego garnizonu w Dyneburgu dowódca oceniał w tym okresie na kilka tysięcy żołnierzy, rozlokowanych w 15 punktach) oraz dostawy brakującej broni, amunicji i materiałów wybuchowych (pierwsza znacząca przesyłka materiałów wybuchowych, schowana w zaprzęgach konnych, dotarła do Dyneburga dopiero we wrześniu).

Pierwsza udana akcja dywersyjna na Łotwie została przeprowadzona w połowie sierpnia 1942 roku.. Wcześniej z terenów byłej Polski przybyli do Dyneburga kapitan A. Boryczka oraz „Szarek” i po nawiązaniu kontaktu z F. Czechowiczem oraz uprzednim rozpoznaniu 15 kilometrów linii kolejowej od Dyneburga w kierunku Rezekne, umieścili pod torami kolejowymi przed mostem przez rzekę Liksna część przyniesionych materiałów wybuchowych (umieszczeniu całego ładunku przeszkodziło zjawienie się posterunku żołnierzy niemieckich). Ładunek eksplodował pod przejeżdżającym pociągiem, pozostawiając 30-cm wyrwę na szynach, co jednak nie przeszkodziło pozostałym wagonom przejechać przez tę przeszkodę. W drodze powrotnej do Dyneburga obaj dywersanci wysadzili pozostałym materiałem wybuchowym słup linii wysokiego napięcia przy torach kolejowych.

Następne akcje były bardziej skuteczne. W końcu sierpnia „Lipek”, „Pawełek” (pochodzący z byłego pogranicza po stronie polskiej dywersant o nazwisku Bogdanowicz) i jeszcze dwóch bojówkarzy przedostało się przez Dźwinę i założyło pod torami kolejowymi na linii Dyneburg – Rezekne, w 13 km od Dyneburga, minę, która detonowała pod pociągiem transportu wojskowego (w oficjalnym raporcie „Bezmiana” występują „transport czołgów”, który w całości wpadł do rzeki oraz duża ilość zabitych i rannych po stronie nieprzyjaciela, co C. Chlebowski wraz z innymi raportami „Bezmiana” uznaje za mocno przesadzone). Wykoleiło się kilka wagonów, lecz do ranka ruch na linii został wznowiony. Trzecią akcję na linii kolejowej Dyneburg – Krasław przeprowadził na początku września „Grek”. Wykolejono trzy platformy z czołgami typu „Tiger”, jednak w strzelaninie, która wywiązała się po wybuchu, „Grek” został ranny w nogę. Zdołał jednak przedostać się do Dźwiny, przepłynął przez rzekę i przez miesiąc leczył ranę. Następnie udał się do Warszawy i został aresztowany na dworcu. Zginął w niemieckim więzieniu.

W sierpniu i we wrześniu 1942 roku grupa miejscowych Polaków w Dyneburgu powoli rozrastała się, uzyskując stan liczebny ok. 25 osób. Dowódcą grupy był F. Czechowicz, którego ojciec pracował na kolei i dostarczał grupie ważną informację o spodziewanych transportach na Front Wschodni. Jego zastępcą był P. Spogis (pracował w warsztatach kolejowych w Dyneburgu). Kolejni członkowie to – M. Czyżewski (studiował wprawdzie w Rydze i w bezpośrednich akcjach dywersyjnych brał udział sporadycznie), Ignacy Romanowski, Stanisław Rutkowski z Lejas-Jasia, Bonifacy Bogdanowicz-Szpakowski, Jan Danielewicz z Kalwan, Czesław Błażewicz z wioski Jaudzani gminy agłońskiej (25 marca 1949 roku jego rodzina została deportowana przez władze sowieckie11), Witold Salcewicz, Konstanty Olechnowicz, Antoni Błażewicz, Kazimierz Błażewicz, Stanisław Drozdowski, Janina Leśniewska, Edward Czarnecki z Iłukszty, Kuczyński, Józef Leibcz (ciekawe, że jego brat, Paweł Leibcz, był jednym z członków kierownictwa podziemia komunistycznego w Dyneburgu), Alfred Leonowicz, Piotr Łosiński, Piotrowski, Anatol Raudowt oraz bracia Aleksander i Kasper Ryże z Iłukszty. W październiku 1942 roku do grupy dołączył wykupiony przez rodzinę z więzienia W. Wierzbicki.

Ważnym nabytkiem dla grupy było zaangażowanie w jej działalność byłego aktywisty polskiego życia społecznego, byłego obywatela Polski Stanisława Aleksandrowicza (ur. w 1902 r.). Był on właścicielem gospodarstwa rolnego „Grociszki” w gminie Jasmuża (na terenie tego gospodarstwa były organizowane w okresie Republiki Łotewskiej letnie obozy polskiego harcerstwa na Łotwie oraz gościli harcerze z Polski, np. ze Lwowa). Gospodarstwo znajdowało się ok. 30 km na północ od Dyneburga oraz 3 km na zachód od linii kolejowej Dyneburg – Rezekne. W 1928 roku S. Aleksandrowicz odbył czynną służbę wojskową w jednostce saperów Wojska Polskiego, umiał zatem posługiwać się materiałami wybuchowymi. Jeszcze przed zaangażowaniem się w działalność „Wachlarza” razem ze swoim znajomym, innym miejscowym Polakiem Antonim Wasilewskim-Wasilonkiem (też dołączył do grupy dyneburskiej) rozpoczął gromadzenie porzuconej broni i próbował nawet wykoleić – zresztą bez powodzenia – niemieckie pociągi transportowe, układając na torach dębowe kliny.

Po przystąpieniu S. Aleksandrowicza do dyneburskiej grupy w „Grociszkach” założono magazyn materiałów wybuchowych, warsztat rusznikarski, w którym naprawiano znalezioną broń (brakujące części wykonywali Polacy zatrudnieni w warsztatach naprawczych taboru kolejowego w Dyneburgu) oraz bazę szkoleniową przyszłych dywersantów. W tej sytuacji broń można było wywieźć z Dyneburga, gdzie silny nadzór policji zwiększał prawdopodobieństwo wpadki.

Poza tym we wrześniu i październiku 1942 roku dywersanci przysłani z dawnej Polski („Brona” i „Szarek”) przeszkolili na specjalnych kursach w Ustówce i Derwaniszkach (gmina Demene powiatu iłłuksztańskiego) dwa patrole dywersyjne skompletowane z miejscowej młodzieży polskiej. Utworzono też grupę „cichej dywersji” z kolejarzy zatrudnionych na linii Dyneburg – Zemgale (Sidorowicz, Stankiewicz i Pietkel), która przy pomocy dostępnych sobie środków dokonywała uszkodzeń (sabotażu) taboru kolejowego. W tej sytuacji w końcu września 1942 roku „Wachlarz” posiadał w Ustówce gminy demeńskiej dwa patrole (cztery osoby), dwa patrole w Grzywie (cztery osoby) oraz siedem patroli w dawnym łotewsko-polskim pograniczu.

W końcu pierwszej dekady września 1942 roku, w nocy, patrol dywersantów w składzie „Brony”, „Szarka” i jeszcze jednej osoby spowodował eksplozję pod niemieckim pociągiem wojskowym transportującym działa polowe, samochody ciężarowe i amunicję. Wykolejono sześć lub siedem wagonów. Materiał na miejsce akcji uprzednio dostarczyli i zakopali w lesie członkowie dyneburskiej grupy pod dowództwem M. Czyżewskiego. Ruch kolejowy na linii został odnowiony po wielu godzinach prac remontowych. W nocy z 12 na 13 września w podobny sposób przygotowano dywersję na tej samej linii w odległości 7 km od Dyneburga. Po dostarczeniu materiałów wybuchowych przez M. Czyżewskiego, P. Spogisa i F. Czechowicza na uprzednio umówione miejsce trzech dywersantów pod dowództwem „Szarka” wykoleiło pociąg z amunicją, zaś przerwa w ruchu trwała prawie dobę. Na początku października grupa z czterech osób pod dowództwem „Kordy” wykoleiła na linii Dyneburg – Rezekne transport czołgów i wozów opancerzonych, zaś w połowie października grupa „Brony” (w skład której wchodziło czterech młodych ludzi z „Ustówki” gminy demeńskiej) bezskutecznie usiłowała dokonać zamachu na linii Dyneburg – Witebsk (grupa dyneburska nie dostarczyła na czas materiałów wybuchowych, zaś rozmontowane szyny zauważyła łotewska służba ochrony kolei i usunęła szkody).

W październiku 1942 roku grupa młodych Polaków (K. Błażewicz, K. Olechnowicz i W. Salcewicz) przeszkolonych w „Grociszkach” u S. Aleksandrowicza nawiązała kontakt z maszynistą – Polakiem Stanisławem Drozdowskim, który poinformował ich, iż będzie transportował skład z amunicją. W wyznaczonym dniu grupa pod dowództwem S. Aleksnadrowicza zaminowała kolei przy stacji Ardava na linii Dyneburg – R–zekne. Gdy pociąg się zbliżał na wyznaczone miejsce, S. Drozdowski, na sygnał przekazany przez dywersantów przy pomocy latarki, odczepił lokomotywę od wagonów i platform, zaś zamachowy detonowali miny. Wybuch spowodował również eksplozję wagonów z amunicją, w wyniku czego powstała 40-metrowa wyrwa w szynach. Usuwanie szkód potrwało trzy doby.

O wyżej wymienionych dywersjach zachowały się wyczerpujące dowody. Poza tym w raportach oddziału, które często są bardzo przesadzone, znaleźć można informację o jeszcze trzech zamachach na linii kolejowej Dyneburg – Rezekne (jeden – wykolejenie składu z ładunkiem pocisków artyleryjskich) i na linii Dyneburg – Witebsk (dwa – wykolejenie wagonów ze środkami transportowymi, amunicja i warsztatem naprawczym).

20 listopada 1942 roku został zrealizowany ostatni akt dywersyjny „Wachlarza” na terenie Łotwy. Pięcioosobowa grupa dywersantów przeszła z terenu dawnej Polski przez zamarzniętą Dźwinę i umieściła ładunek wybuchowy na linii kolejowej Dyneburg – Witebsk, w odległości jednego kilometra od stacji Indra. Wyleciał w powietrze pociąg niemiecki pociąg sanitarny (według zeznań członków grupy, chociaż w oficjalnym komunikacie V oddziału mowa była o transporcie artylerii).

Jesienią 1942 roku dywersanci działający na terenie Łotwy poważnie planowali akcje na wypadek, gdyby dowództwo AK wydało rozkaz wykonania operacji „osłonowych” w chwili rozpoczęcia powstania w Polsce. W takim wypadku należało zniszczyć most w Dyneburgu (biorąc pod uwagę silną ochronę i słabe siły własne, planowano spowodować na moście wybuch transportowanych bomb lotniczych przy pomocy przymocowanej do mostu miny magnetycznej z mechanizmem zegarowym). Gdyby to się nie udało planowano wysadzić w powietrze dwa mniej strzeżone mosty na linii Dyneburg – Zemgale (miały to wykonać patrole z Ustówki i Derwaniszek gminy demeńskiej).

W tym celu skompletowano z grupy dyneburskiej pięć patroli dywersyjnych, dwie z których miały organizować dywersje na linii Dyneburh – Rezekne, jedna – na linii Dyneburg – Witebsk, zaś pozostałe dwie – prowadzić „destrukcyjną” działalność w samym Dyneburgu, przede wszystkim na stacji kolejowej i warsztatach naprawczych taboru kolejowego. Dywersanci z byłej Polski mieli kontrolować szosę Dyneburg – Dryswiaty (na dawnym polskim pograniczu). Należy przyznać rację słusznej ocenie historyka C. Chlebowskiego, iż plan ten był nierealny, biorąc pod uwagę proporcję dysponowanych przez „Wachlarza” grup a sił przeciwnika skoncentrowanych w tym rejonie.

(Zakończenie w następnym numerze)

Tłum. R. Lebedek

1 Istnieje prawdopodobieństwo, że Jan Kaliszek – to konspiracyjny pseudonim dowódcy punktu ryskiego.

2 M. Bartuszewicz „Śp. Bolesław Kulpowicz. 29.05.1920 – 08.04.1998”, „Polak na Łotwie” 1998, nr 3, str. 21.

3 Żuk H. „Roman Burbo <Kazimierz>”, „Gazeta Wyborcza” 12 paźdz 1999.

4 Dzintars J. „Niewidzialny front”, str. 13. Maria Tarwid – Szymańska (1922 – 1999) – po wojnie znany na Łotwie naukowiec-chemik, członek Łotewskiej Akademii Nauk.

5 Korolowa W. „Henryk Surdeko. 15.01.1915 – 19.08.1998”, „Polak na Łotwie” 1999, nr 1, str. 24.

6 Chlebowski C. „Polonia łotewska w walce z okupantem hitlerowskim”, str. 442-457.

7 Szostak H. „Jeden z dyneburskiej placówki wywiadowczej”, „Polak na Łotwie”, 1993, nr 5, str. 14-15.

8 Armia Krajowa w dokumentach 1939 – 1945, str. 222.

9 Krzyżanowski B. „Wileński Matecznik 1939-1944”, str. 81.

10 Wojskowy Instytut Historyczny, Materiały i Dokumenty, III/29/12, Armia Krajowa, Komenda Główna, Wachlarz, k. 122.

11 Represēto saraksts [Wykaz represjonowanych], 1949, I zeszyt, Ryga 1995, str. 96.