Pismo Związku Polaków na Łotwie

ZMPŁ – z nowym prezesem o nowym projekcie

W dniach 23-25 listopada Związek Młodych Polaków na Łotwie zrealizował interesujący projekt pt. "Historia zbliża Polaków", na który zaproszono 7 osób z Litwy, a także 3 osoby z Dyneburga. W ciągu tych kilku dni (minęły jak jeden) pogłębiliśmy naszą wiedzę z historii, dzieliliśmy się doświadczeniem z działalności klubów stypendystów i razem świetnie spędziliśmy czas. Mimo, iż wielu naszych gości nie znaliśmy wcześniej, już po pierwszej wymianie zdań nawiązaliśmy świetny kontakt. Nie przejmowaliśmy się więc z powodu jakichś drobiazgów, a po prostu cieszyliśmy się z nimi każdą udaną chwilą.

Projekt ten jest też interesujący z tego powodu, że jest w jakimś stopniu indykatorem działalności ZMPŁ pod kierownictwem nowego prezesa – Krystyny Morżewskiej. Zmiana zawsze wyzwala nowe pomysły...

O projekcie i pomysłach nowego prezesa opowie on sam.

Z naszymi gośćmi z Litwy przed Katedrą Domską w Rydze.

– Jak powstała idea projektu "Historia zbliża Polaków"?

– Fundacja Semper Polonia organizuje każdego roku konkurs "Ocalmy od zapomnienia", na który uczestnicy piszą prace o zabytkach albo o znanych Polakach w swoim kraju. Ja też uczestniczyłam w takim konkursie w ubiegłym roku. Wtedy pomyślałam, że nie jest to pociągająca forma: napisać opracowanie, odesłać i zapomnieć o nim, nawet nie wiedząc, jak wygląda sytuacja w innych krajach. Dlatego razem z byłym prezesem związku Anną Sokołową (Pitaszko) zaproponowaliśmy Semper Polonii zorganizowanie międzynarodowego projektu, w ramach którego można byłoby wymienić swoje doświadczenia na temat polskości i historii w różnych krajach. Pomysł był bardzo ambitny – zaprosić gości z Litwy, Mołdawii, Ukrainy, Czech... Ale Fundacja zaproponowała nam ze swojej strony, żeby zrealizować go w ramach projektu "Rajd odkrywców" (organizowany jest regularnie w różnych krajach). Przyznano nam odpowiednią kwotę pieniędzy i... zaprosiliśmy, kogo mogliśmy.

– Czemu zaprosiliście właśnie Litwinów?

– Nie mieliśmy tak dużo pieniędzy, żeby zaprosić wszystkich, których chcieliśmy. Z Litwinami współpracujemy już od dawna. Klub Studentów Polskich na Litwie jest częstym organizatorem różnych imprez. Jak zawsze szybko odezwali się na nasze zaproszenie. Dla nas ważne jest też duże doświadczenie Litwinów – z jednej strony łączy nas wspólna historia krajów bałtyckich, a z drugiej – kondycja i proporcje Polonii oraz pielęgnowanie polskości. Możemy się od nich uczyć.

– Czy planujesz wykorzystać w ZMPŁ ich doświadczenia?

– Już dużo wykorzystujemy. Ich strona internetowa Klubu studentów inspirowała naszą www.polonia.lv. Widzimy, jak szybko i aktywnie pracuje tam młodzież – Klub liczy wielu członków, organizuje dużo imprez, wnioski o realizację projektów są składane regularnie (jeden się kończy, a już jest następny!). Ciekawa i ważna rzecz – młodzież polska na Litwie rozmawia między sobą wyłącznie po polsku (są przecież Polakami!), a na Łotwie wszystkie języki mamy pomieszane... Jest to dla nas przykład godny naśladowania.

– Czy myślisz, że kiedyś osiągniemy ich poziom?

– Jestem optymistycznie nastawiona. Tym bardziej, że tym razem goście z Litwy powiedzieli, że organizujemy i działamy wcale nie gorzej od nich.

– Czy to był Twój pierwszy projekt?

– Mój?... Po pierwsze, nie jest to mój projekt, lecz nasz wspólny. Poza tym pomagałam już wcześniej pisać wnioski, uczestniczyłam w różnych przedsięwzięciach. Jednak ten był dla mnie niezwykły o tyle, że po raz pierwszy realizowałam go jako prezes ZMPŁ, a więc kierowałam wszystkimi, którzy byli za niego odpowiedzialni. Więcej odpowiedzialności, więcej przeżyć, więcej zadowolenia...

Chcę przy tej okazji podziękować wszystkim członkom ZMPŁ, którzy aktywnie w nim uczestniczyli oraz tym, którzy nas wspierali!

Od lewej: Beata, Czesław (Litwa) oraz nasz nowy prezes – Krystyna.

– Czy myślisz, że ten pierwszy projekt był udany?

– Okazał się o wiele lepszy, niż to sobie wyobrażałam! Przede wszystkim przekonałam się, że możemy wiele zdziałać, zaś młodzież polska w innych krajach (chociażby ta na Litwie) jest wspaniała. Kontakt z nią jest bardzo ważny.

– Ale na pewno denerwowałaś się – zarówno przed tym projektem, jak i również przed objęciem stanowiska prezesa. Oznacza to przecież wielką odpowiedzialność...

– O, tak! Nigdy w życiu tyle nie dzwoniłam, nie odpowiadałam na e-maile, nie liczyłam tak pieniędzy. A z drugiej strony – to też wiele pozytywnych emocji – już dawno się tak nie śmiałam, jak podczas wieczoru integracyjnego podczas naszego spotkania.

Od lewej: Krystyna, Beata (Litwa), pan z grudniowego projektu świątecznego, Joanna (Litwa).

– W związku z tym, że wywiad ukaże się przed Bożym Narodzeniem, co byś chciała życzyć członkom ZMPL i ZPŁ?

– Teraz jest czas oczekiwania na Boże Narodzenie, więc chcę przeprosić za to, że być może kogoś kiedyś obraziłam, chcę patrzeć naprzód i pragnę, żebyśmy wszyscy byli zjednoczeni. Ciekawe projekty – to możliwość lepszego poznawania się, ale możemy przecież działać również bez reklamy. Nie tylko zabawy nas łączą. Mój wielki cel to połączyć całą młodzież polską na Łotwie (wszystkie kluby stypendystów, aktywnych młodych ludzi z uczelni wyższych i szkół polskich, w ogóle młodzież, która poczuwa się do polskości), Chciałabym zdążyć zrobić jak najwięcej w następnym roku. Życzę nam wszystkim owocnej pracy i współpracy!

– Dziękuję za wywiad!

P.S. Po rozmowie z Krystyną po raz kolejny przekonałam się, że w tej na pozornie "słabej" dziewczynie kryje się duża siła, którą z entuzjazmem skierowała na rzecz naszego Związku. Ten pierwszy projekt, który zaowocował przede wszystkim ogromną wdzięcznością naszych kolegów i koleżanek z Litwy i Dyneburga, dodał nam jeszcze większej inspiracji dla organizacji naszej wspólnej pracy. Ze swojej strony bardzo się cieszę, że prezesem została taka dzielna, pomysłowa i odpowiedzialna dziewczyna, jak Krystyna. Co się tyczy samego projektu, to na pewno jeszcze się spotkamy z naszymi gośćmi – obiecaliśmy to sobie. Zbliżyła nas bowiem nie tylko historia, ale i teraźniejszość.

Marina Korżeniewicz