Pismo Związku Polaków na Łotwie

W głębi duszy

Uśmiech smutasa

" – Puchatku? – zapytał Prosiaczek.
– Tak, Prosiaczku?
– A nic. Chciałem tylko sprawdzić, czy jesteś – odparł Prosiaczek, chwytając Puchatka za łapkę".

A. A. Milne, "Przygody Kubusia Puchatka"

Od zawsze zastanawiał mnie fenomen opowieści o przygodach misia, który w tym roku skończy osiemdziesiąt jeden lat. Co sprawia, że nawet ja, osiemnastoletnia dziewczyna, szaleję na jego punkcie? Potrafię rzucić wszystko, zasiąść przed telewizorem i oglądać bajkę. Bajki są dla dzieci, nieprawdaż? Ale ta jest tak bardzo inna... pozwala utożsamić się z bohaterami. Pod maską pociesznych zwierzątek ukryta jest psychika dorosłego człowieka: nadopiekuńczej matki (Kangurzyca), lekko naiwnej istoty (Kubuś), przemądrzalca (Sowa)... A kim jestem ja?

Znajomi często widzą we mnie brykającego Tygryska albo opiekuńczą Kangurzycę, ale ja... ja w środku jestem Kłapouszkiem. Tym, pozornie zwykłym, osłem. Dla mnie to najbardziej magiczna postać w całej bajce. Taka urocza fajtłapa, co ciągle gubi ogon i szuka domu. To poszukiwanie utożsamia mnie z nim, bo ja też szukam... Oczywiście nie takiego z cegieł, ciepłego mieszkanka gdzieś centrum miasta. Ja gonię za tym Domem przez wielkie "D". Miejscem, gdzie zawsze znajdę przyjaciela, kogoś, kto będzie na mnie czekał z wyciągniętą ręką. Podniesie, jeśli znów upadnę.

Kłapouchy jest też swego rodzaju symbolem smutku. Wiecznie przygnębiony, wręcz melancholijny... typowo jesienny. Kto powiedział, że trzeba się ciągle śmiać? Czy ten tajemniczy smutek nie jest piękniejszy od udawanego uśmiechu? Przecież uśmiech smutasa jest piękniejszy od najszerszego uśmiechu wiecznie rozbawionego życiem.

Niejeden uważa Kłapouszka za zwykłego osła, a to naprawdę barwna postać i wielu mogłoby odnaleźć w nim odbicie siebie, przejrzeć się jak w lustrze. Jednak boją się, bo to "zwykły osioł", a przecież lepiej kogoś udawać, kryć się, tłumić w sobie emocje i alter ego – niż się przyznać do prawdziwego (nie)zwykłego oślego człowieczeństwa.

Kinga Szpek, 18 lat.
(Pod Wiatr, nr 5 (134) rok XV październik/listopad 2007, strona 14)