Pismo Związku Polaków na Łotwie

DAGNIJA DREIKA

Autoportret z kocurem

Niepokój odzywa się w tobie
W godzinie ciszy wieczornej.
Kot w twoim śnie jest czarny,
miły mój...
Futerko kocura kosmate jak węgiel,
Przypomina cień aksamitu.
Trzecim okiem oglądam miękką skórkę,
Myśląc o odmiennych sposobach istnienia.

Tańczyły anioły

Noc świętego Jana i światłość robaczków świętojańskich,
Stary księżyc przez mgłę jak miedź.
I śniła mi się pieśń bez końca i początku,
Chór ciem śpiewał,
Tańczyły anioły na promieniach,
Jak pająki na nitce.
Nalej mi piwa mgły, gospodarzu Janie,
Na swoje imieniny, na dzień anioła...

Kaligraficzny podpis pod obrazem

Pośród nieprzeniknionej nocy
Skrzydło motyla coś pisze i pisze.
To modlitwa wieczorna.
Księżyc niknie za chmurą, słyszę,
Jak w ciemności
Rozmawiają ze sobą umarli poeci.
Pies zaczyna gdzieś szczekać,
Pośród nieprzeniknionej nocy
Usłyszę cię, gdziekolwiek będziesz.
Hej, motylu, więc na co tutaj czekam?

Tajemnica tworzenia

Znowu jeden wampir odleciał.
Zbieram doświadczenia i zapewniam was, że są ciekawe.
Goni wampir wampira, między nimi żadnej solidarności,
Ale wszystko będzie dobrze.
Nie martw się tym, co się zdarzyło!
Ten, kto tworzy, wie, co robi.
Nie bój się! Z lunatykami na dachu
Nic złego się nie stanie.
Nie zapomnij! Twoje imię jest w moim losie
I w każdym tomiku moich wierszy.
Oddawałam im krew,
Nie licząc napisanych wierszy -
Za dużo ich jest, za dużo...

Ze smutku

Coraz większa ciemność,
Martwy list leci... żegnaj, liściku!
Melancholia ogarnia mnie, coraz większa.
Gdzie jesteś ty, bezinteresowna córko światła, święta?
Tylko niedźwiedzie i wilki ryczą.
Co z nami będzie?
Lepiej z ciemności wróżyć,
Niż się smucić,
A potem spać. Zimować. Więc żegnaj,
Liściku i ty, obłoczku nad morzem.
Już serce w skórze niedźwiedzia
Układa się do snu.