Pismo Związku Polaków na Łotwie

Magiczne miejsca i dni Forum

Magia kojarzy się zwykle z jakąś tajemnicą, jakąś wielką i niezrozumiałą siłą, ale też z historią i tradycją, bo siła dorobku poprzednich pokoleń oddziaływa na nas nieraz w tajemniczy, magiczny sposób. Przez trzy dni Światowego Forum Mediów Polonijnych potężną siłę tej magii można było odczuwać w powietrzu, bo byliśmy w niezwykłych, "magicznych" miejscach Warszawy - jak to określił Dyrektor Biura Organizacyjnego Forum, Pan Stanisław Lis.

8, 9 i 10 września uczestnicy Forum zwiedzali najpiękniejsze zabytki Warszawy i jej okolic: słynne Łazienki Królewskie, pełne wdzięku Muzeum Pałacu w Wilanowie, autentycznie zachowaną Twierdzę Modlin, dworek Chopina w Żelazowej Woli i oczywiście pełny majestatu Zamek Królewski w Warszawie.

Uczestnicy Forum w Łazienkach Królewskich i Wilanowie.

Magiczny 8 września. Proszę sobie wyobrazić - 4 godziny w pachnących, kwitnących Łazienkach! I to nie spacer bez celu, lecz również zwiedzanie wystaw malarzy, słuchanie ciekawych faktów i wykładów, na przykład o tajemnicach kolumny Zygmunta III Wazy... A był to dopiero początek magicznych przeżyć 8 września - aż 6 godzin w Wilanowie wywołało później niezwykle kolorowe sny.

Najpierw odbyła się w Sali Wilanowskiej konferencja prasowa, na której można było się dowiedzieć wiele nie tylko o historii pałacu, ale też o działalności stowarzyszenia Akademia Wilanowska na rzecz młodzieży kreatywnej, wysłuchać prezentacji polskiej telewizji internetowej, która umożliwi, na przykład, wygodne nauczanie języka polskiego dla Polaków za granicą. Zwiedzając sam pałac, byłam przez cały czas zafascynowana myślą, że dla zwykłych turystów zostaje odsłonięta tylko część uroków tego miejsca, nam natomiast, jako dziennikarzom polonijnym z całego świata, wolno było nawet robić zdjęcia! Ostatnim akcentem była kolacja na świeżym powietrzu - w ogrodzie Wilanowa, nad jeziorem jedliśmy bigos i kiełbaski w niezapomnianej atmosferze popisów artystycznych w sarmackim stylu.

W Zamku Królewskim.

Magiczny 9 września. Przez cały dzień padało i było strasznie zimno, ale magia historii ogrzewała uczestników Forum. Wyjechaliśmy do Twierdzy Modlin w Nowym Dworze Mazowieckim. Z opowiadanych nam faktów zapamiętałam tylko tyle, że: 1) car nigdy nie chciał jechać do samej Warszawy, bo tam nie zbudowano mu takiego zamku, jak tu; 2) na kilkanaście tysięcy wojska rosyjskiego na całym terytorium zbudowano tylko niewielkich 5 latryn, do których nie wolno było chodzić osobno; 3) w ubiegłym roku w jednym z przejść podziemnych znaleziono zwłoki żołnierza!

W Nowym Dworze Mazowieckim jedliśmy obiad w kawiarni w stylu wojskowym i oglądaliśmy inscenizację motywów historycznych. A kto zdążył, zamówił sobie u kowala podkówkę na szczęście. Największe wrażenie zrobiła na mnie Pani przewodniczka, która opowiadała wszystko z przedziwnym zapałem, bo sama kiedyś tu mieszkała. W ogóle wszyscy przewodnicy w tej twierdzy nie są przewodnikami z zawodu, tylko bardzo interesują się historią i losem tego magicznego miejsca. Pomyślałam też, że ta twierdza jest bardzo podobna do naszej dyneburskiej, chociażby dlatego, że tak samo ma "czapki" z ziemi na budowlach, co jest tak charakterystyczne dla obiektów budowanych przez Rosjan...

Podczas kampanii wrześniowej Twierdza Modlin broniła się aż do 28 września i skapitulowała dopiero po wyczerpaniu się amunicji.

Modlin - twierdza przy ujściu Bugonarwi.

Tak rozmyślając o historii, nagle znalazłam się w Żelazowej Woli - w domu, gdzie urodził się i spędził pierwsze lata dzieciństwa Fryderyk Chopin. Siedzieliśmy przed dworkiem i rozkoszowaliśmy się magiczną muzyką.

Magiczny 10 września. Najgłębsze przeżycie tego dnia - to czas spędzony w Zamku Królewskim w Warszawie. Każdego razu w tym miejscu przekonuję się, że zamek ten jest po prostu niesamowity. I cóż, że łóżko królewskie jest takie małe? Zwróćcie uwagę na to, że najstarszy zegar w zamku ma 260 lat i dokładnie pokazuje czas! Albo na to, jak pięknie są wykorzystane te kilogramy złota... W sali w Zamku Królewskim odbyła się konferencja prasowa z udziałem prezydenta Warszawy, marszałka województwa mazowieckiego, prezydenta Tarnowa i oczywiście gospodarzy Zamku Królewskiego. Każdy z nich zaprezentował swoje miasto lub dziedzinę pracy, opowiedział o planach. Główny wniosek z tej konferencji - Warszawa jest miastem otwartym na kontakty, ludzi i inwestorów. Nie mogę też nie wspomnieć o wspaniałym lunchu w samym Zamku Królewskim, gdzie my, pracownicy mediów, byliśmy obiektami uwagi i pytań dziennikarzy warszawskich. Nieczęsto zdarza się, aby sami dziennikarze byli obiektem zainteresowania swoich kolegów.

Podkowa na szczęście?

W tym samym magicznym dniu byliśmy też w gminie Lesznowola - najbogatszej, najbardziej uporządkowanej i rozwijającej się gminie w Polsce, gdzie rządzą panie, a nie panowie oraz w Pułtusku - w mieście i miejscu, gdzie kiedyś zatrzymywał się Napoleon, a teraz stoi zamek dla bogatych turystów i Dom Polonii...

... jednak nie sposób jest do końca opisać tych wrażeń i pozytywnych emocji, jakich doświadczyli dziennikarze polonijni podczas tych właśnie trzech dni Forum. Organizatorzy narzucili bardzo intensywny program, który w końcu zaowocował silną koncentracją wrażeń z pobytu w tak wielu znaczących dla historii i kultury Polski miejscach. Jest to z kolei magia umiejętności organizacyjnych gospodarzy Forum, przede wszystkim Dyrektora Biura Organizacyjnego, Pana Stanisława Lisa.

Krystyna Morżewska
(zdjęcia A. Liegenieks i K. Morżewska)