Pismo Związku Polaków na Łotwie

W tym numerze:
Nr 2 (80) 2007

Licznik odwiedzin

Dr Ēriks Jēkabsons

Ogólna sytuacja Polaków Łotwy w czasie okupacji niemieckiej

Według danych przeprowadzonego w 1943 roku przez okupacyjne władze niemieckie oraz samorząd łotewski spisu ludności, na Łotwie przebywało 38 191 osób narodowości polskiej - znacznie mniej, aniżeli przed okupacją Republiki Łotewskiej (59 374 Polaków odnotował spis ludności w 1930 roku oraz 48 949 - w 1935 r.1). Zważywszy fakt, iż od czasu poprzedniego spisu ludności Polacy Łotwy nie byli poddawani większym mechanicznym przemieszczeniom (wręcz odwrotnie - w 1943 roku na Łotwie znajdowało się wielu wcześniej nie rejestrowanych dawnych robotników rolnych z Polski), należy przyjąć, iż w warunkach okupacji niemieckiej wielu Polaków (lub osób z niewyrobioną świadomością przynależności narodowej, które wcześniej uważały się za Polaków) uznało za korzystniejsze dla siebie deklarowanie narodowości białoruskiej, łotewskiej lub litewskiej.

Fakty te potwierdzają również świadectwa ówczesnych urzędników łotewskich. Na przykład, były kierownik komendy policji okręgu Iłłukszty, P. Pūpols, wspomina, że w okolicach miasta Grzywy w powiecie iłłuksztańskim (t.j, na terenie, do którego Polska wysuwała pewne roszczenia terytorialne aż do 1929 roku i gdzie udział ludności polskiej był szczególnie wysoki), "nie można było więcej spotkać ani jednego Polaka, ponieważ dawni Polacy teraz podawali się za Białorusinów."2 Nawet jeśli uznamy powyższe zapewnienie za przesadne - nie ulega wątpliwości, iż spora część Polaków właśnie na tym terenie w dalszym ciągu deklarowała narodowość polską - faktem jest, że taki stan rzeczy był wynikiem oficjalnej i nieoficjalnej dyskryminacyjnej polityki okupacyjnych władz niemieckich wobec Polaków.

4 maja 1942 roku niemiecka Policja Bezpieczeństwa (SD) rozpoczęła w Łatgalii akcję "werbunku" siły roboczej do prac w zakładach przemysłowych i w rolnictwie Niemiec, przy czym dotyczyła ona jedynie miejscowych Rosjan (przeważnie staroobrządkowców) i Polaków. Akcja ta była realizowana z zastosowaniem przemocy i 19 maja szef SS i Policji Bezpieczeństwa powiatu Dyneburga, Vimmer, stwierdził, iż w okręgu Rezekne/ Rzeżyca Niemcy spotkali się z aktywnym oporem. Informował on następnie, iż część Rosjan i Polaków udała się do lasów i nawet stawia policji zbrojny opór zaś ich ziemia nie jest uprawiana. Mimo, iż w terenie wiejskim okolic Rezekne było znacznie mniej ludności polskiej, aniżeli w powiecie dyneburskim, sprawozdanie to zostało wykorzystane jako pretekst do "konieczności oczyszczenia" regionu z "elementów rosyjskich i polskich".

Sprawozdanie szefa SS i SD w obwodzie generalnym Łotwy z 27 maja 1942 roku stwierdza, iż na roboty do Niemiec wywieziono z Łatgalii 4300 Rosjan i Polaków. Polski historyk C. Chlebowski uważa, iż stosunek niemieckich władz okupacyjnych do Polaków zmienił się na gorsze właśnie w maju 1942 roku - przed tym wszyscy dawni obywatele Łotwy byli traktowani prawie jednakowo.3 Potwierdza to pośrednio sprawozdanie kierownika 3. posterunku policji Dyneburga, Ż. Strazdińa, z 11 maja 1942 roku, które odnotowuje wzrost niepokoju wśród mieszkańców. Najbardziej zaniepokojeni są Rosjanie i Polacy, którzy obawiają się, iż zostaną wysłani z miejsc zamieszkania i umieszczeni w obozach koncentracyjnych. Wspomniana zmiana stosunku [do tych grup ludności] związana była prawdopodobnie w znacznej mierze z aktywizacją ruchu oporu, należy jednak jednocześnie przyznać, iż stosunek urzędów niemieckich do Polaków określała ogólna polityka Reichu wobec tego narodu. Zgodnie z planem "Zagospodarowania obszaru Ostlandu" naród polski w nieznacznej mierze podlegał germanizacji, zaś jego większa część - likwidacji lub przesiedleniu, w celu zwolnienia "Lebensraumu" dla Niemców. "Polskość" - tuż za "żydostwem" i "bolszewizmem" - została przez narodowych socjalistów uznana za jeden z głównych obiektów zwalczania.

Mówiąc konkretnie o Łotwie warto pamiętać, iż w zarządzonych jeszcze w 1939 roku przez reichsfuehrera SS, H. Himmlera, badaniach stwierdzono, iż "jakość rasową" mieszkańców Łotwy istotnie obniżają Polacy i Żydzi.

26 listopada 1942 roku minister ds. okupowanych wschodnich terenów, Alfred Rosenberg, wydał komisarzowi rzeszy ds. Ukrainy oraz komisarzowi ds. "Ostlandu" w Rydze tajne polecenie o zachowaniu się wobec Polaków. Stwierdzono w nim, iż naród polski od stuleci był wrogo usposobiony wobec Niemców i nawet teraz, będąc pokonany w wojnie, kontynuuje podważanie Rzeszy z zastosowaniem sabotażu, pogłosek i terroryzmu. A. Rosenberg polecił "możliwie szybką i pełną" eliminację wpływu "polskości" w każdym miejscu, związanym ze sprawami politycznymi, gospodarczymi, kulturalnymi bądź administracyjnymi. Zarządzenie nakazywało wymianę wszystkich pozostających na stanowiskach urzędników narodowości polskiej na Litwinów, Ukraińców i Białorusinów (a więc dotyczyło przede wszystkim dawnych terenów Polski na Ukrainie, Białorusi i Litwie). Nie ulega jednak wątpliwości, iż obowiązywało ono również na terytorium okręgu generalnego Łotwy.

Z dostępnych źródeł jednoznacznie wynika, iż w okresie okupacji niemieckiej osoby narodowości polskiej, istotnie, nie zajmowały wysokich stanowisk w administracji samorządowej, co niewątpliwie było uwarunkowane ogólnym stosunkiem władz niemieckich do Polaków jako narodu. Nie bez znaczenia był jednak fakt, iż również przed wojną, w warunkach Republiki Łotewskiej, Polacy nie zajmowali eksponowanych stanowisk w administracji państwowej, chociażby z uwagi na strukturę socjalną diaspory polskiej, w której udział robotników i chłopów był stosunkowo wysoki.

Badania historyka Karla Kangera wykazały, iż początkowo okupacyjne władze niemieckie nie zamierzały zezwolić Rosjanom, Polakom i Białorusinom Łotwy na własne szkoły i życie kulturalne. Jednak w 1942 roku, w warunkach przewlekającej się wojny i przekazania spraw zarządzania na Łotwie w ręce administracji cywilnej, zarysowała się nowa polityka do wymienionych mniejszości, mająca na celu uniemożliwienie ich asymilacji z Łotyszami. Zdaniem komisarza generalnego Ostlandu, H. Lose' go, było to niepożądane, ponieważ wzmocniłoby liczebnie naród łotewski. Jednocześnie referent komisarza generalnego ds. narodowościowych, A. Raps, zaznaczył niepożądaność przyrostu Łotyszy kosztem narodów słowiańskich.

Reakcję miejscowych Polaków na rozpoczęcie wojny między Niemcami a ZSRR w znacznej mierze określały doświadczenia i przeżycia w pierwszym roku okupacji sowieckiej. Dawny działacz społeczny Polonii ryskiej, Napoleon Lyberis, wspominał, że wiadomość o rozpoczęciu wojny przyjęta została w środowisku polskim z pewną ulgą, ponieważ dawała nadzieję na odbudowę niepodległości Polski w wyniku zwalczania się dwóch znienawidzonych reżimów.4 Wielu Polaków Łotwy ucierpiało wskutek represji sowieckich, co niewątpliwie wpłynęło na ich stosunek do tych dwóch reżimów okupacyjnych. Latem 1941 roku w odkopanych masowych grobach ofiar czekistów nad Jeziorem Baltezers pod Rygą, znaleziono liczne zeszpecone zwłoki Polaków, co okupacyjne władze niemieckie umiejętnie wykorzystały w kampanii antysemickiej. Poza tym cofając się przed wojskami niemieckimi w końcu czerwca 1941 roku, części Armii Czerwonej pomordowały w Południowej Łatgalii i powiecie iłłuksztańskim znaczną ilość księży i cywilnej ludności polskiej.5

Większa ilość młodych Polaków, którzy odbywali zasadniczą służbę wojskową w utworzonym na bazie Armii Łotewskiej 24. korpusie terytorialnym piechoty Armii Czerwonej, albo została w końcu czerwca 1941 roku w Vidzeme wraz ze sporą częścią innych żołnierzy zwolniona jako osoby niepewne politycznie, albo też dezerterowała z Armii Czerwonej przy pierwszej sposobności. Wielu z nich zasiliło łotewskie ugrupowania partyzanckie, które działały aż do chwili ich rozwiązania przez niemiecką administrację wojskową i reorganizację w jednostki policji pomocniczej (po czym większa ich część powróciła do miejsc swojego zamieszkania).6

Bardzo różną była reakcja Polaków Łotwy na początek okupacji niemieckiej. Niektórzy tuż po wkroczeniu wojsk niemieckich zgłosili się do łotewskiej policji pomocniczej. Najwięcej osób narodowości polskiej służyło w prefekturze policji Dyneburga, w jednostce wartowniczej.

W 1943 roku rozpoczęła się mobilizacja mieszkańców Łotwy do legionu łotewskiego. Nieufność Niemców do Polaków znalazła swoje potwierdzenie również w tym wypadku: Polacy [nie byli poddani mobilizacji i] mogli wstąpić do legionu na ochotnika. Mimo iż zdecydowana większość Polaków kierowała się do służby pracy lub ukrywała się, były jednak poszczególne wypadki wstępowania młodzieży polskiej, nawet z okręgu iłłuksztańskiego, do legionu, w celu podjęcia walki z Armią Czerwoną i opóźnienia powrotu władzy sowieckiej. Fakt ten, biorąc pod uwagę ogólny stosunek Polaków do Niemców, dowodzi, iż Polacy łotewscy rozumieli sytuację narodu łotewskiego i nie utożsamiali w pełni legionu z wojskiem niemieckim.

Ówczesny wikariusz i dziekan diecezji katolickiej w Liepāi, Julians Vaivods, wspominał, iż Polacy, którzy podczas spisu ludności na Łotwie w 1935 roku deklarowali narodowość łotewską (najwięcej takich było w Rydze i Liepāi), zostali wcieleni do legionu, mimo ich prób udowodnienia rzeczywistej narodowości.7 Fakt ten oznacza, iż wielu mieszkańców Południowej Łatgalii i powiatu iłłuksztańskiego narodowości polskiej, w kwestionariuszach których w czasie spisu ludności w 1935 roku dokonano fałszerstwa (wpisując narodowość łotewską i sztucznie zwiększając w ten sposób liczbę Łotyszy), zostali również poddani mobilizacji.8 Na przykład jeden z najbardziej aktywnych polskich działaczy społecznych okresu łotewskiej Atmody - Władysław Pers (ur. w 1918 r.), również został wcielony do legionu (z powodu stanu zdrowia otrzymał przydział do kompanii wartowniczej w Dyneburgu) z tego samego powodu. Ojciec Władysława Persa, zgodnie z jego świadectwem, był Łatgalczykiem, jednak w rodzinie wyłącznie stosowano język polski, on sam ukończył szkołę polską i należał do harcerstwa polskiego.

Dawny członek harcerstwa polskiego w Rydze, Jan Gajbiszel, wspominając swoje ukrywanie się przed poborem do Armii Czerwonej w 1944 roku, zaznacza, iż nie chciał walczyć przeciwko legionowi łotewskiemu, do którego został zmobilizowany jego brat.9 Do legionu łotewskiego został wcielony również Mieczysław Surdeko - brat aktywnego członka polskiej sieci dywersyjnej w Rēzekne i Stolarowo - Henryka Surdeko. Z kolei dawni oficerowie Armii Łotewskiej narodowości polskiej zostali poddani mobilizacji. Na przykład były porucznik pułku saperów, Wincenty Karmazo, który jednak uchylił się od mobilizacji i ukrywał się (po wojnie zamieszkał w Polsce).10

Jednocześnie pewna ilość łotewskich Polaków włączyła się do sowieckiego ruchu partyzanckiego w Łatgalii, niektórzy z nich w różny sposób znaleźli się na terenie ZSRR i zostali powołani do Armii Ludowej, np. Polacy z Rezekne Adolf Groc, Pjotr Grzybowski, Stanisław Krukowski, Leonard Arcichowski, Aleksander Łukaszewicz, Leonard Iwanow, Paweł Cirulis, Michał Jankiewicz i inni. Wielu z nich w walkach doszło do Warszawy i Berlina, zaś po wojnie pozostało w Polsce. Niektórzy Polacy - dawni aktywiści sowieccy - wstąpili do Armii Czerwonej dobrowolnie. Najbardziej jaskrawą postacią wśród nich był niewątpliwie późniejszy wiceminister obrony PRL, "generał polityczny" Józef Urbanowicz, który w latach 1941 - 1943 służył w 201 łotewskiej dywizji piechoty [Armii Czerwonej].

(Tłum. Romuald Lebedek)

Od redakcji

Powyższa publikacja nawiązuje do artykułu redakcyjnego i w żadnej mierze nie wyczerpując tematu, naświetla warunki życia i postawy łotewskich Polaków w warunkach okupacji sowieckiej i nazistowskiej.

Za zgodą autora dokonaliśmy skrótów i zrezygnowaliśmy z części bibliografii.

W następnym numerze - antyfaszystowski "Polski narodowy ruch oporu w Dyneburgu w 1941 roku".

1 Wyniki spisu ludności z 1930 w odniesieniu do mniejszości polskiej na Łotwie należy uznać za bardziej obiektywne, aniżeli wyniki spisu z 1935 roku, realizowanego w warunkach reżimu autorytarnego. - Szczegóły: Jēkabsons Ē. "Poļi Latvijā", Ryga 1966, str. 24-25.

2 Pūpols P. "Draugu sejas" - Tahoma, 1964, str. 49

3 Chlebowski C. Wachlarz. - str. 260

44 Lyberis N. Polacy na Łotwie w okresie Drugiej wojny światowej// Niepodległość. - Tom XVIII. - Nowy York - Londyn, 1985. - str. 164

5 Więcej w: Jēkabsons Ē. Padomju represijas pret Latvijas poļiem, lietuviešiem un baltkrieviem 1940.-1941. gadā// Totalitārie režīmi un to represijas Latvijā 1940.-1956. gadā. Latvijas vēsturnieku komisijas 2000. gada pētījumi. - Latvijas Vēsturnieku komisijas raksti. - 3. sēj. Rīga, 2001. - 51. - 70. lpp. (Jēkabsons Ē. Represje sowieckie na mniejszości polskiej, litewskiej i białoruskiej na Łotwie w latach 1940 - 1941.)

6 Informacja udzielona autorowi przez byłego żołnierza 111. specjalnego dywizjonu artylerii przeciwlotniczej w 24 korpusie terytorialnym piechoty, Mieczysława Minkiewicza, 26.02.1994 r. w Katowicach (Polska).

7 Vaivods J. Septiņi mēneši Liepājas cietoksnī [siedem miesięcy w twierdzy liepajskiej]. - Rīga, 1990. - 43. lpp.

8 LVVA, 1308. f., 12. apr., 12780. l. (Viltotie Demenes pagasta iedzīvotāju tautas skaitīšanas rezultāti); Jēkabsons Ē. Sešu pagastu un Grīvas pilsētas problēma Latvijas un Polijas attiecībās 20. - 30. gados// Latvijas Vēstures Institūta Žurnāls. - 1995. - Nr. 1 - 96. lpp. [Sfałszowane wyniki spisu ludności w gminie Demene. Jēkabsons Ē. Problem sześciu gmin i miasta Grzywy w stosunkach łotewsko - polskich w latach 20. - 30.]

9 Gajbiszel J. Nadzwyczaj niepospolita pomoc. Reminiscencje wojenne// Polak na Łotwie. - 1998. - nr 5, str. 10

10 Według świadectwa krewnej W. Karmazo - Janiny Głoweckiej - udzielonego autorowi 23 października 1996 roku.